top of page

PRZYZWOLENIE






Przyzwolenie to być może najświętszy dar, jaki możecie sobie dać, to po prostu przyzwolenie. Ta podróż jest czymś naturalnym. Odbędzie się biorąc głęboki oddech i przyzwalając, przyzwalacie na siebie. Przyzwalacie na boskość, na Mistrza, na to, by w pełni być tutaj. Nie będziecie już rozbici na kawałki porozrzucane po różnych miejscach. Nie będzie to boskość w jakimś zapomnianym przez Boga niebie. Kiedy bowiem bierzecie głęboki oddech i przyzwalacie, wówczas sprawiacie, że wszystko to dzieje się tutaj. Nie ma w tym nic tajemniczego i jedyne co może zakłócić ten naturalny proces Urzeczywistnienia, to wtrącanie się człowieka i jego majstrowanie przy tym procesie. Wcześniej czy później doświadczą go wszyscy ci, którzy wędrują drogą Ziemi. Prawdopodobnie już wiecie, zauważyliście już do tej pory, że kiedy wtrącacie się w ten proces, kiedy próbujecie wszystko rozgryźć, gdy próbujecie wypracować swoje Urzeczywistnienie, zaczyna się toczyć prawdziwa walka. Sprawy się sypią. Kiedy natomiast przyzwalacie – mam na myśli przyzwolenie na Jaźń, przyzwolenie na podróż, przyzwolenie na doświadczenia, przyzwolenie na Mistrza – kiedy przyzwalacie, wtedy pojawia się synchronizacja. Wszystko wskakuje na swoje miejsce i sprawy się dzieją. No a wtedy człowiek, oczywiście, wpada w panikę: „Och! Muszę wszystko mieć pod kontrolą. Muszę tym pokierować. Muszę nakazywać, co ma być zrobione.” Zacznijmy nowy rok od wielkiego Przyzwolenia.


Ja JESTem zajmuje się wszystkim. Nie Bóg. Nie anielskie rady czy cokolwiek innego ale Ja JESTem. Wasze Ja JESTem wykonuje wszystko. Wszystko. Możecie nie być zdolni tego dostrzec ponieważ macie oczekiwania biorące się z ograniczonej, ludzkiej perspektywy. Możecie nie rozumieć ale Ja JESTem wykonuje wszystko. Wy macie jedynie być tego świadomi i przyzwolić. Przyzwolenie oznacza całkowite otworzenie się na SIEBIE, bez względu na wszystko. Poświęćmy 12 minut na dokonanie przyzwolenia. Wiem. To nic nowego ale jest to ważne na ten moment. Prawdziwie przyzwolenie. Szeroko, śmiało przyzwólmy.


Wiecie, nie przestanę tego powtarzać, moi drodzy przyjaciele, nie przestanę tego powtarzać... Ludzkie połączenie umysłu i ciała, ludzka osobowość nie osiągnie oświecenia. Zmierzacie bardzo wyboistą drogą, zakończoną ślepym zaułkiem. Przypominam wam, że wasz ludzki aspekt nie dokona tego. Nie wie jak to zrobić. Nie ma ekspansywnej zdolności, żeby móc to zrobić. A także nie powinien być obarczony odpowiedzialnością za oświecenie. Kiedy byłem zwykłym śmiertelnikiem, nie wiedziałem jak to zrobić. Nie potrafiłem tego pojąć. Nie chodziło o to, żeby być dobrym czy postępować właściwie. A tak właściwie przez jakiś czas myślałem idąc tą prostą i wąską ścieżką, ale to nie działa. A jednak tak wielu z was próbuję tego usilnie, boli mnie kiedy czasem widzę jak się wysilacie, żeby osiągnąć oświecenie. Zaprzestańcie tego. Chcę, żebyście do przyszłego miesiąca dokonali pewnej obserwacji w ramach zabawy z pracą domową. Chcę, żebyście się fizycznie udali do jakiegoś miejsca, gdzie organizowane są duchowe, religijne spotkania. A jeśli w waszej okolicy nie ma takiego miejsca, wejdźcie w internet na jakąś religijną stronę i przyjrzyjcie się, ile wysiłku ludzie wkładają w te ich praktyki. Nie chodzi o dokonywanie osądów ale o przejrzenie się jak ciężko nad tym pracują. I jak także ich przywódcy przymuszają członków swojej grupy, swoich wyznawców, do pracy. A następnie chcę, żebyście popatrzyli na siebie i zobaczyli, jak ciężko w nad tym pracujecie. Tymczasem odpowiedzialność nie spoczywa na was. Może to dziwnie zabrzmi, ale to nie wasza sprawa. Was prosi się tylko o to, żebyście dokonali wyboru i byli świadomi. Chodzi mi o to, żebyście byli świadomi zmian jakie zachodzą. Bądźcie świadomi zmian, jakie mają miejsce w was. Ale zaprzestańcie prób zrozumienia tego, i na tym polega przyzwolenie. Nie jest sprawą ludzkiej odpowiedzialności otwarcie się na inne aspekty czy na inne rzeczywistości jaźni. Nie jest. To nie wasze zadanie próbować pojąć oświecenie. Prosi się was tylko o przyzwolenie, przyzwolenia na siebie, na Ja JESTem.


Istnieje to coś, zwane charyzmą. To jest owo światło wewnątrz, promieniowanie. W tym promieniowaniu zawarte są takie rzeczy jak wewnętrzna wiedza i współczucie. Są takie rzeczy jak urzeczywistnienie i integracja. I to światło charyzmy zawsze jaśnieje, zawsze jest obecne. Proszeni jesteście tylko o przyzwolenie na nie. Nie musicie kreować charyzmy. Pozwólcie, że ujmę to w inny sposób. Nie możecie dążyć do osiągnięcia jakiegoś wysokiego duchowego, wzniosłego transcendentalnego ja. Nie możecie. Nie możecie, bo ono już jest obecne. Jesteście proszeni jedynie o przyzwolenie na nie. To wszystko. Jesteście proszenie wyłącznie o przyjęcie go, otworzenie się na nie. Jednak nie możecie tego zrobić jeśli myślicie, że jesteście tym, kto musi to wszystko pojąć. Zwyczajnie nie możecie. Kiedy bierzecie ten ciężar ma swoje ludzkie ja, dostajecie na tym punkcie obsesji, stajecie się tym tak pochłonięci, tak rozkojarzeni, że to co już jest obecne pozostanie niewidoczne. Ta charyzma, to światło pozostanie przez was niezauważone, bo tak jesteście zajęci. Ludzkie ja jest bardzo zajęte próbując zrozumieć oświecenie. Przestańcie cokolwiek robić dla osiągnięcia oświecenia. To człowiek ze swoim ludzkim podejściem i ludzkimi ograniczeniami próbuje wszystko rozgryźć. A w ten sposób to zwyczajnie siebie spalicie.


Co możecie zatem zrobić? Co możecie zrobić jako człowiek? Przyzwolić! Nie na Jezusa, nie na Boga, Buddę ani nic takiego, przyzwólcie na SIEBIE. Tak więc, weźcie porządny, głęboki oddech. Istnieje wiele, wiele aspektów i ekspresji waszego ja, które są tutaj teraz obecne, które wykraczają daleko poza cokolwiek co ludzki umysł mógłby sobie wyobrazić. Więc nie próbujcie nawet nie próbujcie tego zrozumieć. Zwyczajnie przyzwólcie. Są takie rzeczy jak oświecenie czy boskość, których człowiek nie może wytworzyć, wymusić czy nakazać ale można na nie przyzwolić. Czasami przyzwolenie oznacza nagłe zwroty w życiu, jakich człowiek by się nie spodziewał. Jednak ten człowiek, który usilnie próbuje stać się oświeconym, ma konkretne oczekiwania co do dalszych zdarzeń. Tymczasem to, co się wydarza w następnej kolejności, tak naprawdę jest częścią algorytmu Boga, waszego boskiego algorytmu, który niekoniecznie musi być zgodny, a wręcz może być w konflikcie z czymś, co nazywacie waszym ludzkim algorytmem. Człowiek jest po prostu proszony o przyzwolenie na to. Człowiek być może myślał sobie, że on czy ona zostanie wielkim, duchowym nauczycielem w tym wcieleniu a tu nic takiego się nie dzieje. To właśnie było bardzo ludzkie oczekiwanie. Teraz, drogi człowieku jesteś proszony, byś przyzwolił. To jakby otrzymać siebie ale nie siebie ograniczonego przez ciebie, przez człowieka. Jesteś proszony, byś przyjął wszystko, czym jesteś a co może być w sprzeczności z tym, czego człowiek się spodziewał. Czy możesz przyzwolić na więcej, nie tylko próbowanie wygładzania ostrych kantów twojego życia dla uczynienia go nieco lżejszym. Teraz dzieje się wiele innych rzeczy, które mogą być dla ludzi dyskomfortem.


Powracam do prostej analogii z motylem i gąsienicą. To takie prawdziwe. Kiedyś gąsienica spojrzała ku niebu i zobaczywszy tego pięknego motyla powiedziała : chciałabym pewnego dnia stać się taka jak on. Nie miała zdolności, jako gąsienica dokonać tego. Gąsienica próbowała znowu i znowu stać się motylem, próbowała przykleić skrzydła do grzbietu, próbowała obciąć niepotrzebne nogi, nadal jednak nie mogła stać się motylem. W końcu ogarnęła ją frustracja i pomyślała sobie : och, to marzenie o byciu motylem jest głupie! To samo mniej więcej dzieje się z wieloma z was, próbujecie przymocować anielskie skrzydła do pleców, do waszych ludzkich pleców i nic z tego nie wychodzi. Dopiero kiedy gąsienica przestała próbować, przestała tak bardzo się wysilać i zwyczajnie przyzwoliła przejawić się motylowi, który był już obecny, wówczas uświadomiła sobie, że właściwie była jednym i drugim. Była jednym i drugim równocześnie. Była gąsienicą i była motylem. Ta część jest zawsze pomijana w tej historii bo wcale nie jest tak, że najpierw jest gąsienicą a potem motylem, w którego ona się przeistacza. Obydwoje współistnieją ze sobą! Dokładnie to dzieje się z wami. Nie przeistoczycie się z człowieka w boską istotę, staniecie się i jednym i drugim, i jeszcze czymś daleko więcej. Proszę was zaprzestańcie uporczywych starań. Patrząc na wszystko z ludzkiej perspektywy to jak coś w rodzaju biletów wstępu tutaj, w którym napisano, że nie musicie już dłużej tak ciężko nad tym pracować. Zwyczajnie przyzwalajcie. Na co? No cóż, jest to przyzwalanie na Ja JESTem, jednakże przyzwolenie oznacza również uwolnienie się od oczekiwania, co i jak się wydarzy dalej. Po prostu przyzwalajcie. Jest to jedna z najprostszych rzeczy do zrobienia. Jednak jak już powiedziałem wcześniej, kiedy mówiłem o sprzecznościach to może się okazać jedną z najtrudniejszych rzeczy. Przyzwolenie może być bardzo proste i może być bardzo trudne. Około 83% spośród was wyjdzie stąd czując się może przez chwilę lepiej a następnie wstaniecie jutro rano i znów zaczniecie pracować nad oświeceniem, jak gąsienica próbująca przykleić motyle skrzydła do pleców. To nic nie da bo będziecie rozczarowani, przygnębieni i doprowadzicie siebie do wyczerpania. Stracicie nadzieję a wtedy poczujecie coś w głębi siebie, coś jak bicie dzwonu może syrenę, co zasygnalizuje by zatrzymać się na chwilę. Wszystko co powinieneś zrobić to przyzwolić, wziąć porządny, głęboki oddech i zająć się swoim życiem tak, jak zechcecie. To, że odpowiedzialność nie spoczywa na was powinno być właściwie odświeżające, naprawdę odświeżające, to znaczy, nie spoczywa na waszym ograniczonym ja. Teraz wszystko zostało wprawione w ruch, wszystko się zmienia. To naprawdę powinno być odświeżające, że wszystko co macie do zrobienia to.. przyzwolić.


220 wyświetleń0 komentarzy
bottom of page